Mieszkańcy kamienicy przy ul. Kościuszki 30 w Drezdenku od 18 czerwca nie mają gazu, a co za tym idzie, brakuje w lokalach ciepłej wody i ogrzewania. Przyczyną zamknięcia przez Polską Spółkę Gazownictwa dopływu paliwa gazowego była niesprawna instalacja gazowa, która stanowi zagrożenie bezpieczeństwa. Jednocześnie gazownia poinformowała mieszkańców kamienicy, że naprawa instalacji należy do obowiązku właściciela lub zarządcy. W tym przypadku zarządcą kamienicy jest PGKiM w Drezdenku.

Komunikat o zamknięciu dopływu paliwa gazowego.
Komunikat o zamknięciu dopływu paliwa gazowego.

Pani Ania mieszka w oficynie przy Kościuszki od dwudziestu lat, nigdy nie miała żadnych zaległości w opłatach uiszczanych do PGKiM, wręcz wpłaca zawsze większe kwoty, dzięki czemu ma na swoim koncie nadpłatę. Problem pojawia się jednak gdzie indziej, wspólnota nie ma funduszy na naprawę instalacji gazowej, ponieważ – jak poinformowała nas pani Ania – jedna z właścicielek mieszkania ma spore zaległości w czynszu, a poprzedni wspólny fundusz został przeznaczone na naprawę dachu, który de facto nie znajduje się nad mieszkaniem pani Ani. Teraz pani Ania jest prawie miesiąc bez ciepłej wody i ogrzewania (dobrze, że jest okres letni!)

Dobrze, że mogę umyć się w pracy. Jestem kierowniczką bloku operacyjnego w szpitalu. Po pracy, często zmęczona, zostaję jeszcze w szpitalu, żeby umyć się, muszę poczekać aż wyschnie mi głowa i wtedy mogę pójść do domu. Chciałabym móc po ciężkim dniu wziąć w domu normalną kąpiel w wannie, ale musiałabym grzać wodę na elektrycznej kuchence turystycznej, ponieważ w kuchni mam kuchenkę gazową, lecz z powodu zamknięcia dostawy paliwa gazowego, kuchenka na razie stoi bezużyteczna, piec gazowy dwufunkcyjny w łazience – również jest póki co bezużyteczny. Zawsze płacę czynsz do PGKiM z nadpłatą, wywiązuję się sumiennie z obowiązku uiszczania opłat, a teraz, gdy ja i moi sąsiedzi potrzebujemy naprawy instalacji gazowej, nie mamy pomocy od zarządcy.

W tym samym budynku mieszkają rodzice trójki małych dzieci, odwiedziliśmy ich, również wspomnieli, że jest im ciężko bez ciepłej wody przy trójce dzieci. Kupili butle gazową,  żeby móc choć ugotować dzieciom ciepłe posiłki – Butla gazowa w domu to też jest jednak niebezpieczeństwo przy trójce małych dzieci, trzeba je pilnować, żeby nie podchodziły do butli. Jest nam bardzo ciężko bez gazu, a nie mamy innej możliwości ogrzewania wody, czy gotowania obiadów dla dzieci. Mamy nadzieję, że ta sprawa jakoś rozwiąże się w najbliższym czasie.

Oficyna, w której zakręcono gaz
Oficyna, w której zakręcono gaz

Mieszkańcy grzeją wodę na elektrycznych gazówkach turystycznych. Czy ktoś zwróci im pieniądze za prąd?
Mieszkańcy grzeją wodę na elektrycznych gazówkach turystycznych. Czy ktoś zwróci im pieniądze za prąd?

Dzwoniliśmy do kierownika PGKiM, pana Wojciecha Gruszewskiego, pytaliśmy, czy mieszkańcy będą mieli gaz i na kiedy przewiduje naprawę instalacji. Pan Gruszewski odpowiedział, że zna sprawę mieszkańców przy ul. Kościuszki w Drezdenku i potwierdził, że problem leży w zadłużeniu jednej z właścicielek mieszkania, która od jakiegoś czasu nie uiszcza opłat do PGKiM, przez co brakuje funduszy na naprawę instalacji gazowej. Poinformował również, że udało się skontaktować z zadłużoną właścicielką, która obiecała spłacić należność do 10 lipca. Zapytaliśmy, co w momencie, gdy ta osoba nie spłaci zadłużenia, czy mieszkańcy kamienicy nadal nie będą mieli gazu? Pan Gruszewski odpowiedział: -Tak, jeśli ta osoba nie spłaci deklarowanej kwoty, mieszkańcy mogą nadal pozostać bez gazu.

Zachodzi wątpliwość, czy dziś takie instytucje, jak spółdzielnie mieszkaniowe mają sens? Senator Lidia Staroń już od jakiegoś czasu mówi o konieczności nowelizacji ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych.

https://www.wnp.pl/parlamentarny/spoleczenstwo/senator-lidia-staron-zapowiada-zlozenie-projektu-nowelizacji-ustawy-o-spoldzielniach-mieszkaniowych,143917.html

Mieszkańcy kamienicy przy Kościuszki tak samo jak gazu, potrzebują również instalacji domofonu, co w końcu pozwoliłoby im uwolnić się od niechcianych wizyt wandali przychodzących z ulicy i demolujących klatkę schodową. Zdarzało się również, że powyrywano liczniki prądu. Klatka schodowa w tej kamienicy wygląda jak scena z horroru Romana Polańskiego: