Dziś odwiedziliśmy Lipiany, miasto w woj. zachodniopomorskim, powiat pyrzycki. Są tu słynne fragmenty średniowiecznych murów miejskich, Brama Pyrzycka i Brama Myśliborska.

Lipiany są głównie kojarzone ze słynnymi fragmentami średniowiecznych murów miejskich, ale też z Bramą Pyrzycka i Bramą Myśliborską. W miasteczku został duch przeszłości, na każdym kroku mnóstwo zabytków, trochę dawnych witryn sklepowych, oddających klimat przedwojennych fotografii, na których klienci wychodzą uśmiechnięci z przeszklonego sklepu z dużym szyldem nad głowami (a może jakiś reżyser przyjedzie nakręcić tutaj film? Tło idealne!). Miasteczko, złapane fragmentarycznie okiem aparatu, sprawia wrażenie opuszczonego, ale to nieprawda! Tam, wśród żywych, wciąż bytują duchy przeszłości, zatrzymały się w czasie.

Z jednej strony, na pół spalony dom ostatnim tchnieniem informuje, że był tu sklep zoologiczny, potwierdza to kot, którego zastać można w oknie bez szyb – zjada resztki karmy na parapecie. Z drugiej, zaś, szachulcowe domy z krzywiznami na dachu i wybrzuszonymi papkami (przypominającymi glinę) między oknami, chcą przekazać jakąś historię; kryją w sobie wszystko, każdą rysę przeszłości, los ich nie oszczędzał. Gdzieś z okna mamrocze Michael Jackson. Kurtka w oknie z wybitymi szybami powiewa na wietrze, może lipcowa aura zlituje się i dziś nie popada? 

Jest też ulica Adama Mickiewicza, tabliczka z imieniem i nazwiskiem wielkiego wieszcza wisi na poranionej upływem czasu ścianie, tuż obok bezwstydnie nęci facjata modela salonu fryzjerskiego. Czy to współczesny Adam Mickiewicz? Bardzo przystojny wizerunek, nic dziwnego, w końcu miał on bujne życie towarzyskie i wdzięk, któremu nie potrafiły oprzeć się niewiasty. 

Miasto nadrabia genialnymi bramami zabytkowymi, mowa oczywiście o Bramie Pyrzyckiej i Myśliborskiej. Przejeżdża się przez nie jak przez tunel, to taka mała atrakcja połączona z brukową aleją pełną starych drzew, ukazuje się oczom kierowcy zaraz po opuszczeniu rzeczonej Bramy. Ale Lipiany nadrabiają też średniowiecznymi fragmentami muru miejskiego. To imponujący widok otaczający miasto dookoła.  Gdyby tylko potrafiły mówić…

Lipiany to zdecydowanie punkt godny zwiedzenia i zatrzymania się na chwilę – dosłownie, bo miasteczko jest tak małe, że można je obejść w godzinę, ale też tak interesujące, że ciężko stamtąd po godzinie wyjechać. W dodatku wszędzie pojawia się woda, całe miasto otoczone urokiem jeziora, krzyczy do turysty – panta rhei!