Dziś około godziny 17:30 w Strzelcach Krajeńskich tuż przy markecie Biedronka (ul. Gorzowska) stał radiowóz policyjny. Kasjerki musiały opuścić market, czekały więc na zewnątrz. Taka sama sytuacja miała miejsce pod drezdenecką Biedronką, wzbudziło to zainteresowania klientów, ponieważ w tym czasie nie mogli zrobić zakupów.

W Internecie pojawiły się różne domysły, że być może sieć zmienia kasy fiskalne na mobilne, albo samoobsługowe. Zadzwoniliśmy w tej sprawie do rzecznika prasowego komendy w Strzelcach Krajeńskich, mł. asp. Tomasza Bartosa, który wyjaśnił, że policja dostała fałszywy alarm w sprawie Biedronek położonych właśnie na tym terenie, a ponieważ żadnego alarmu nie mogą bagatelizować, natychmiast podjęli czynności. Alarm okazał się fałszywy. Tomasz Bartos dodał tylko, że za taki fałszywy alarm można słono zapłacić.

W czasach pandemii, kiedy sytuacja i tak jest ciężka, w sklepach trudno zrobić zakupy ze świadomością, że ogromna kolejka czeka jeszcze na zewnątrz – każdy pędzi, by dać szansę innym na zaopatrzenie w podstawowe produkty. Fałszywy alarm doprowadził do dezorientacji i wyłączył na pewien czas możliwość zrobienia zakupów. To dość dziwne zachowanie, jednak warto pamiętać, że wszystkie karty telefoniczne są zarejestrowane, dzięki czemu łatwiej ustalić jego właściciela.

Paulina Zych