Jestem kasjerką w Lidlu. My nie możemy zamknąć sklepu i chronić siebie tak, jak robią to urzędnicy.

Ten komunikat wysyłają w Internecie pracownicy wszystkich sklepów, brzmi on następująco:

Nasze bezpieczeństwo i bezpieczeństwo klientów zależy od rozsądku i odpowiedzialności każdego, kto wchodzi do sklepu. Chciałabym, by klienci używali rękawiczek sięgając po pieczywo i owoce. Chciałabym, by zachowywali odległość i nie próbowali szeptać mi w twarz numer telefonu, gdy poproszę o aplikację Lidla. Chciałabym żeby nie ślinili palców, by otworzyć reklamówkę, a następnie nie podawali mi tymi oślinionymi rękoma pieniędzy, żeby zapłacić za zakupy. W ogóle najlepiej gdyby zechcieli płacić kartą lub telefonem, a już najbardziej proszę, by klienci nie podawali mi pieniędzy na dłoni, bym z niej wybierała sobie jakieś grosze. Po prostu chciałabym, żeby traktować nas, kasjerów, tak, jak sami chcieliby być traktowani w podobnej sytuacji. Nie możemy zamknąć sklepu i odciąć się od kontaktu z klientami, by chronić siebie i naszych bliskich przed beztroską ignorancją i brakiem odpowiedzialności klientów. Ale możemy przecież wzajemnie się szanować i wszelkie zagrożenia maksymalnie ograniczać. Zachowując się po prostu rozsądnie. I jeszcze jedna bardzo ważna kwestia – proszę by klienci naprawdę nie zabierali na zakupy dzieci, a przychodzą nawet z niemowlakami. Dzieci wszystkiego dotykają, kaszlą, kichają, płaczą to z nosa im leci, a przecież po to zamknięte są szkoły, przedszkola i żłobki, by miały w domu kwarantannę, a nie by ciągać je po Biedronce, czy Lidlu i innych marketach.

To apel, który krąży w sieci od kilku dni. Dziś i my dostaliśmy prośbę od jednej z kasjerek z drezdeneckiego Lidla, aby apel rozpowszechnić, autorką apelu jest Pani Joanna Plebaniak, kasjerka z Biedronki, która apel wcześniej umieściła na stronie Nasze Strzelce. Kasjerki z innych marketów utożsamiają się z apelem i chcą, aby przekaz trafił do klientów.

Warto wziąć sobie do serca apel pracowników wszystkich sklepów i dostosować się do wskazówek, które nie są trudne do zastosowania. Podsumowując: Nie ślinić reklamówek, nie chuchać na kasjerów, nie zabierać dzieci, które kaszlą nie zatykając buzi, brać pieczywo w rękawiczkach, zachować rozsądną odległość od kasjerki oraz od innych klientów. Proste, prawda? Chrońmy naszych kasjerów, oni teraz są szczególnie narażeni na wirusy i infekcje.