Zbliża się wiosna, a co za tym idzie, coraz częściej na dworze możemy usłyszeć przepiękny trel ptaków. Moim dzisiejszym rozmówcą będzie nasz lokalny słowik – Katarzyna Synowiec. Kasia jest powszechnie znana w naszej gminie ze swoich umiejętności wokalnych, a także recytatorskich. Zakwalifikowała się również do tegorocznej edycji konkursu „Miss Ziemi Lubuskiej”. Znam Kasię osobiście i mogę śmiało powiedzieć, że ma niezwykle interesującą osobowość, wie czego chce, nie boi się wyrażać własnego zdania, a do tego idzie przez życie z uśmiechem na twarzy.

Inga Wojas: Jesteś absolwentką Szkoły Podstawowej nr 3 im. Henryka Sienkiewicza w Drezdenku. Czy to prawda, że swoją działalność artystyczną rozpoczęłaś będąc uczennicą „Trójki”? Opowiedz nam coś o tym, proszę.

Katarzyna Synowiec: Tak naprawdę moja przygoda ze śpiewem rozpoczęła się już w przedszkolu, natomiast gdy uczęszczałam do Szkoły Podstawowej nr 3, moja działalność artystyczna rozwinęła się na szerszą skalę. Reprezentowałam „Trójkę” na licznych konkursach wokalnych, a także recytatorskich. Miałam także przyjemność reprezentować nasze województwo w ogólnopolskim konkursie „Mac Edukacja” w Chęcinach, gdzie zajęłam II miejsce.

I.W.: A jak było z konkursami recytatorskimi? Pomagały Ci w jakiś sposób ze śpiewem? Mam na myśli poprawę dykcji, wczucie się w wyśpiewywane słowa, itp.

K.S.: Oczywiście, że pomagały. Praca nad wierszem wymagała ode mnie odpowiedniej dykcji oraz interpretacji utworu.  Na początku sprawiało mi to problemy, ale jak powszechnie wiadomo – trening czyni mistrza.

I.W.: Czy to prawda, że w gimnazjum byłaś bardzo aktywną uczennicą i pomagałaś w organizacji licznych imprez szkolnych?

K.S.: Tak, zawsze starałam się pomóc przy organizacji. Angażowałam się w sprawy dekoracyjne, planowanie eventów oraz oczywiście występowałam. Działalność na rzecz szkoły sprawiała mi dużą przyjemność, dlatego włączałam się w realizacje szkolnych akademii.

Katarzyna Synowiec/Fot. Paweł Osipowicz.
Katarzyna Synowiec/Fot. Paweł Osipowicz.

I.W.: Jak zaczęła się Twoja przygoda ze śpiewem i teatrem? Ku której z nich bardziej się skłaniasz?

K.S.: Rozpoczęło się od nagrań „na pamiątkę dla mnie”, tworzonych przez moją mamę. Później w przedszkolu  odbył się konkurs, w którym zajęłam I miejsce. Mój pierwszy duży, publiczny występ miał miejsce w 2009 r., śpiewałam wtedy n finale Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w Krzyżu Wielkopolskim. Bardziej skłaniam się w stronę muzyki, chociaż uczęszczam także na kółko teatralne.

I.W.: Zaśpiewałaś w Hanowerze na Polonijnym Festiwalu Kultury, pamiętasz jakie uczucia ci wtedy towarzyszyły? Dlaczego wybrałaś akurat piosenkę „Cudownych rodziców mam”?

K.S.: Oczywiście, że pamiętam. Takich emocji nie da się zapomnieć, szczególnie, że mogłam reprezentować nasze województwo, a co za tym idzie – naszą piękną gminę. A  dlaczego wybrałam właśnie tę piosenkę? Odpowiedź jest prosta – zgadzam się z nią. Moi rodzice zawsze przy mnie są i wpierają mnie bezgranicznie. Są również moimi najlepszymi przyjaciółmi, mogę powiedzieć im o wszystkim. Tą piosenką chciałabym podziękować moim rodzicom za cały trud włożony w moje wychowanie oraz pokazać jacy są cudowni.

 I.W.: Obecnie uczęszczasz do gorzowskiego liceum i szkoły muzycznej drugiego stopnia w Gorzowie, jak godzisz zajęcia w dwóch placówkach?

K.S.: Jest bardzo ciężko uczyć się w dwóch szkołach jednocześnie, ale jak twierdzi mój tata: „ Nikt nie mówił, że będzie łatwo”. Tak, więc nie mam czasu na zbyt wiele rzeczy poza nauką, bywają sytuacje, że do późna siedzę w książkach. Jeśli chodzi o szkołę muzyczną – również nie jest lekko. To nie tylko nauka śpiewu, ale także liczne przedmioty teoretyczne takie jak; zasady muzyki, kształcenie słuchu, czy historia muzyki.

I.W.: Czy szkoła muzyczna przygotowuje Cię wokalnie? Próbujesz również grać na jakimś instrumencie?

K.S.:  Jak już wspomniałam moja edukacja w szkole muzycznej nie opiera się jedynie na szlifowaniu umiejętności wokalnych. Potrafię grać na gitarze, obecnie uczę się gry na fortepianie, ale jak powszechnie wiadomo –  do każdego instrumentu potrzebny jest czas.

I.W.: Jak wygląda normalny dzień Katarzyny Synowiec?

K.S.: Przede wszystkim nie nazwałabym go normalnym, lecz zabieganym. Pobudka po godzinie szóstej, później poranna rutyna, a następnie gnam do szkoły na złamanie karku. Po lekcjach pędzę na kółko teatralne do innego liceum, potem szkoła muzyczna. Do internatu wracam dopiero wieczorem na zaległy obiad, zabieram się do nauki i tak kończy się mój typowy dzień.

 

I.W.: A jak zaczęła się twoja przygoda z modelingiem, co było najpierw?

K.S.: Rozpoczęło się głównie od sesji zdjęciowych pana Macieja Kurłowicza i pozowania w makijażach pani Karoliny Kulskiej. Gdyby nie oni, to raczej nie odważyłabym się na jakiekolwiek kroki w kierunku mody. Miałam też przyjemność uczestniczyć w dwóch pokazach pani Natalii Ślizowskiej. To doświadczenie także dodało mi wiary i pewności siebie.

I.W.: Kto pchnął cię do konkursu „Miss Ziemi Lubuskiej”? Czy od razu byłaś zmotywowana do wzięcia w nim udziału?

K.S.: Głównie mama, natknęłam się na ogłoszenie w Internecie o naborze do kolejnej edycji wyborów Miss. Postanowiłam się zgłosić, choć na początku targały mną liczne wątpliwości. Jednak moja mama dodała mi pewności siebie i powiedziała, że spróbować zawsze warto.

I.W.: Czujesz, że masz szanse na tytuł?

K.S.: Ciężko mi stwierdzić czy mam szansę, ponieważ konkurencja jest bardzo duża. Sam tytuł nie jest dla mnie istotny, ale emocje i przeżycia jakie niesie ze sobą udział w konkursie. Sadzę, że doświadczenie jakie zdobędę przyda mi się w przyszłości, gdyż chciałabym coś osiągnąć w modelingu.

I.W.: Co chciałabyś przekazać swoim rywalkom oraz rówieśniczkom?

K.S.: Chciałabym przekazać, że bez względu na to, jaki będzie werdykt – każda z nas ma w sobie „to coś”. Moim rówieśniczkom, jak i przyszłym kandydatkom, mogę zapewnić, że przygody, jaką jest konkurs Miss, nie da się zapomnieć. Ważne, aby każda z nas, kobieta, czuła się swobodnie i pięknie w swoim ciele. Takie przesłanie chciałabym nieść uczestnicząc w tym konkursie.

I.W.: Mam nadzieję, że udzielone przez ciebie odpowiedzi przybliżą czytelnikom twoją postać. Chciałabym ci również życzyć dalszych sukcesów w śpiewaniu oraz modelingu.

Rozmawiała Inga Wojas