Poprzednia władza poślizgnęła się na spalarni czy obecna przejedzie się na biogazowni?

Co z tą bigazownią? Dlaczego tu? Komu i dlaczego na tym zależy? Co zyskają mieszkańcy? Kto straci? Czy wszystko było załatwiane zgodnie z prawem? Kto jest właścicielem działek- dwóch? Dlaczego dwie biogazownie, a nie jedna? Skąd przyjeżdżać będą substytuty? Jaki to będzie miało wpływ na przyrodę ( Natura 2000)? Jak to się odbije na pracy okolicznych rolników? Pytań jest więcej.

Od kilku tygodni temat biogazowni nurtuje wiele osób, niektórym spędza sen z powiek, bo sprawa jest gardłowa. Jeśli stanie na wyznaczonym jej miejscu, będzie za późno, by zastanawiać się, co z tym problemem zrobić.

Problemem?

Pan burmistrz Mateusz Grzymałowski zwrócił się do kilku gmin o informacje na temat biogazowni, które wybudowano na ich terenie. Cóż jest w tych odpowiedziach, a może raczej, co się w nich powtarza, co każe zastanowić się nad zasadnością usytuowania jej na skraju Natury 2000 ( 100 m od lasu). Biogazownia ma stanąć za miastem, w kierunku Międzychodu, na dwóch działkach, tam, gdzie zaczyna się strefa przemysłowa, a przez drogę w odwrotnym kierunku już jest teren chroniony. Jak widać, nie było to żadnym hamulcem, nikomu nie włączyła się lampka informująca, że jednak, nie tu ze względu na szczególny teren. Kto wydał pozwolenie? Kto może anulować tę decyzję?

Ale zajrzyjmy do odpowiedzi zapytanych o sprawy związane z pracą biogazowni. Odpowiedziały gminy: Domaszowice, Dubicze Cerkiewne, Grodziczno, Konin, Potęgowo…

W gminie Domaszowice mieszkańcy nie protestowali przeciwko budowie biogazowni i obecnie nie zgłaszają problemów z jej pracą, ale substratem są kiszonki, wysłodki buraczane, nie odchody zwierząt. Jednak już Dubicze Cerkiewne, gdzie poza kiszonką, fermentacji poddaje się gnojowicę, informują ,że występuje uciążliwość zapachowa, zwłaszcza podczas przeładunku gnojowicy do zbiorników ( codziennie?!), inwestor deklarował odbiór od rolników masy zielonej, jednak po oddaniu bigazowni do użytku, wycofał się z obietnicy. Grodziczno filozofuje pisząc,że „ uciążliwość zapachowa jest pojęciem subiektywnym” , a charakterystyczny zapach biogazowni jest odczuwalny na terenie instalacji ( czyżby brakowało tam wiatrów?). Mieszkańcy skarżą się też na zwiększony ruch pojazdów ciężarowych i rolniczych dowożących substraty. W Koninie sporadycznie wpływają skargi mieszkańców na uciążliwość zapachową przy nawożeniu gleby substratem pochodzącym z biogazowni ( to ten zachwalany pofrment bogaty w azot).

Biogazownia w Darżynie gm. Potęgowo, ma moc 2,4MW, produktem pośrednim jest biogaz , którego składnikami są metan, dwutlenek węgla, tlen, siarkowodór, wodór i zwiazki azotu. Zakład powstał w 2013 r. dalej czytamy: Działalność biogazowni wiąże się okresowo z uciążliwością zapachową . Inwestor podjął już (podkreśl. DZ) działania mające na celu rozbudowę obiektu, w tym – i tu obietnice, co będzie zrobione, żeby odór pozwolił ludziom oddychać. Warto zauważyć, że po sześciu latach inwestor zdecydował się działać, żeby ulżyć mieszkającym w pobliżu ludziom. Czy to zrobi? U nas też inwestor przewiduje instalację silosów … później.Zastępca wójta tuż pod pieczątką informuje, że teraz mieszkańcy „mogą oddychać czystszym powietrzem”. To zdanie ewidentnie przeczy wcześniejszym wypowiedziom. A może smród = czyste powietrze, wszak uciążliwość zapachowa to „pojęcie subiektywne”.

Człowiek, który podzielił się na FB ze znajomymi i nieznajomymi swoimi doświadczeniami z budowy i rozruchu zautomatyzowanej niemal w 100 % biogazowni , dwa kilometry od zabudowań, pisze: bluzgi i trzask zamykanych okien, ludzie tam pracujący wymiotowali jak koty. Nic się nie zmieniło, karmiono wszystkich obietnicami, wyłącznie.

Sanepid w Drezdenku żądał raportu o oddziaływaniu inwestycji na środowisko. Zlekceważono to. Taki raport się nie ukazał. A powinien był.

Jakie są wątpliwości?

Dużo!

Co będzie przewożone? Obietnica jest z niespodzianką. Poza zielonymi substratami- kukurydzą, gnojowicą i obornikiem… odpady kurze, a więc zwierzęce i z dużych zakładów uboju bydła, i trzody chlewnej. Kto sprawdzi, co tak naprawdę będzie wwożone na teren biogazowni?

Niedaleko do Czartowa, gdzie dużo nowych domów, do Niegosławia, do osiedla na skraju miasta…Jak zawieje wiatr, smród nie będzie miał litości.

Kto zarobi? Miasto na pewno nie. Mieszkańcy? Trzy miejsca pracy, a prąd, gaz , ciepło dla kogo. Przecież nie dla nas, rachunki nie będą mniejsze. A skąd wsad ? Od kogo? Od rolników. A ilu tu w okolicy jest rolników, którzy będą przywozić obornik, gnojowicę, kukurydzę. Coraz częściej rolnicy prowadzą hodowlę bydła poza murami obór. Na świeżym powietrzu zwierzęta czują się doskonale i przyzwyczajają stopniowo do zmieniających się warunków atmosferycznych. Nie będzie więc ani obornika, ani gnojowicy. Świń w zasadzie już nie ma, bo wymagania dotyczące ich hodowli są baaardzo rygorystyczne. Kukurydza potrzebuje dobrej gleby, takiej jest na naszym terenie bardzo mało. Może więc obok dwóch biogazowni powstanie ferma kurza? Zapach będzie jeszcze piękniejszy- już są takie przykłady. Żeby sprzedawać kukurydzę biogazowni, trzeba mieć nie tylko pole- ziemię co najmniej III klasy, ale nowoczesny sprzęt, kto w gminie Drezdenko posiada odpowiednie maszyny? Za co rolnicy je kupią, już są obciążeni wieloletnimi poważnymi ratami za zakup maszyn, które im dotąd były potrzebne. Rolnicy nie będą z działalności biogazowni mieć żadnego interesu, tym bardziej, że za dostawę substytutów, płaci się na bramie, więc… trzeba będzie kupić cysterny, albo wynająć transport.

Co zyska gmina?

Tyle samo, co rolnicy. Jest to kolejna próba posadowienia na naszej ziemi inwestycji, która jest wielce wątpliwa. Że podoba się Niemcom, że tam jest biogazowni dużo? Tak, ale indywidualnych, przy dużych gospodarstwach, dla siebie, sami sobie produkują prąd, gaz, ciepło. Jeśli chcą wąchać smród, wąchają. I nikt im nie każe zaopatrywać się w poferment i nawozić azotem ziemi. Z pofermentem też jest wiele niejasności, choćby ta, co z nim podczas gdy nie wolno nawozić pól, gdzie będzie magazynowany, a też ładnie nie pachnie.

Skąd będzie tu zjeżdżało to, co potrzebne do produkcji gazu, prądu, ciepła, skąd i którędy, ile? Dużo, dziesiątki ciężarówek, awaryjnych przecież , po naszych wyjątkowych drogach, z Krzyża np. po 174 przy braku brak obwodnicy przez centrum miasta. Sto kilometrów pokonywać będą ciężarówki z nieciekawym materiałem. A jak ciężarówka na słynnej 174 wpadnie do rowu, albo zderzy się z innym samochodem, kto to będzie sprzątał? Kto ? No powiedzcie, kto? Kto pomoże przyrodzie odzyskać równowagę? Jak długo będzie się odradzała?

Pytań jest wiele. Zwłaszcza to: Kto jest właścicielem działki, kiedy została odrolniona, jeśli w chwili podpisania decyzji, a więc w roku 2015 nie była odrolniona, nie wolno jej było sprzedać nikomu poza rolnikiem z bliskiej okolicy, i nie tyle, stąd pewnie ten podział działki jednej na dwie mniejsze.

Czy Pani Burmistrz nie powinna w tej sprawie zatrudnić prawników, przecież są, dlaczego ich nie było na spotkaniu z inwestorem? Jeśli mieszkańcy gminy potrzebują pomocy, powinni mieć możliwość wsparcia od prawników.

Pan M. Grzymałowski zwrócił się do gmin, w których już działają biogazownie, ale sam nie ustosunkował się do tych odpowiedzi. Rozdał obecnym kserokopie dokumentów, ale nie powiedział, jaki jest jego stosunek do ważnej przecież dla społeczności gminy Drezdenko inwestycji. Nie wypowiedzieli się też na ten temat ani chemik, ani niemal połowa radnych zasiadających w Radzie.

A sprawa jest szczególnie ważna dla rolników, oni też będą wąchali odór choćby kiszonek, które będą fermentowały w lagunach, czyli tereny otwarte- cuchnące, ale dodatkowo nie będą mieli gdzie sprzedawać swoich płodów ( utrzymują się z tego), bo wielu odbiorców tych płodów żąda oświadczenia,że nie zostały one wyprodukowane w mniejszej odległości niż 50 km od wiatraków, biogazowni i spalarni.

Co jest naszą nadzieją?

Że sprawą zajmą się zatrudnieni w Urzędzie prawnicy.

Że Pani Burmistrz nie przedłuży zezwolenia na budowę, jednym podpisem może uchronić miasto, którego jest gospodarzem od widma biogazowni.

Że problemami Drezdenka zajmą się przedstawiciele rolników z Izby Rolnej

Że odezwą się mieszkańcy Czartowa, Niegosławia, Osowa, Trzebicza, Rąpina, Drezdenka

Że biogazownia podzieli los spalarni.

Jak nie urok to biogazownia.

Danuta Zych