Jonny Daniels, angielsko-izraelski Żyd, prezes izraelskiej fundacji From The Depths na wieść o tym, że powstał Komitet Obywatelski na rzecz ekshumacji w Jedwabnem i zbierane są podpisy, oświadczył: Nawet jeśli pod tą inicjatywą podpisze się 40 milionów osób, ekshumacja w Jedwabnem nie odbędzie się.

Świetny stosunek 1: 40 000 000.

Prawda powinna być bezwzględna. Coś jest prawdą albo nią nie jest.

A jak jest z Jedwabnem?

Prawda do tej pory nie ujrzała światła dziennego. Jak to możliwe?

W lipcu, dokładnie 10. lipca 1941 r. w małym miasteczku niedaleko Łomży, stało się coś tak tragicznego, że nie wolno o tym zapomnieć, wprost przeciwnie, należy o tym mówić, zbadać i wreszcie ogłosić prawdę. Jest to możliwe tylko wtedy, gdy wznowi się przerwaną w 2001 roku ekshumację. Bez tej istotnej czynności, nadal brnąć będziemy w kłamstwo, które wynika z wielu powodów.

Gorącego lipcowego dnia życie w Jedwabnem straciło 1600 mieszkańców. Tak dotąd uważają … No właśnie, kto i dlaczego. Okazuje się, że w Jedwabnem nie mieszkało wówczas tylu ludzi, a świadectwo w tej kwestii składał ktoś, kogo wówczas nie było w miasteczku. Stodoła, która była budowlą w kształcie prostokąta o bokach 5m na 6m, a więc zaledwie 30m2, nie pomieściłaby takiej ilości osób, nawet, gdyby to były w większości dzieci.

Kto spędził tych ludzi w ustronne miejsce, kto podpalił stodołę, kto ich zamordował? Utarło się twierdzenie, że to Polacy, że z ich inicjatywy wymordowano w okrutny sposób bezbronnych Żydów, do niedawna sąsiadów, członków rodziny, przyjaciół. Niemcy tylko się przyglądali, dlaczego więc w pobliskich mogiłach, w których w tym samym czasie pochowano przedstawicieli żydowskiej części społeczności miasteczka, znaleziono łuski karabinów, które na wyposażeniu mieli okupujący Jedwabne Niemcy. Pożyczyli je Polakom? Dwie mogiły zostały ekshumowane, ta główna nie, bo sprzeciw zgłosili rabin Menachem Ekstein z Izraela, i rabin Michael Schudrin ze Stanów Zjednoczonych. Orzekli,że nie wolno naruszać spokoju pochowanym Żydom. Problem w tym,że Żydzi ci nie zostali pochowani. Panowie godzili się jedynie na kilkadziesiąt godzin prac ekshumacyjnych, do czwartku, bo w piątek już szabas, a poza tym oni… muszą odlecieć, ten pierwszy do siebie, ten drugi do siebie.

Co istotne, obaj rabini wykazali się ( świadomie?) nieznajomością prawa żydowskiego i własnej religii, która nakazuje pochówek w pozycji leżącej- kto z zamordowanych, spalonych żywcem Żydów spełnił ten warunek? Nie bądźmy okrutni, nie znęcajmy się nad ofiarami, których w bestialski sposób pozbawiono życia- żaden. Powinni być pochowani zgodnie z obyczajami religii, której byli wyznawcami. Na cmentarzu leżącym blisko stodoły, gdzie miały miejsce dantejskie sceny, powinny spocząć ciała tych ofiar, których bliscy tak zadecydują lub w Izraelu, jeśli tak właśnie zdecydują krewni pomordowanych Żydów. Ale to kosztuje. Ewa Kurek ( Jedwabne, Anatomia kłamstwa) stwierdza:” rabinowi Michaelowi Schudrichowi zupełnie nie chodzi o poszanowanie zasad religii i prawa żydowskiego, które wszak ekshumację w takich wypadkach nakazuje. Sprawdza się przysłowie,że jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Tym razem chodzi o pieniądze potrzebne na pokrycie kosztów pochówku ekshumowanych w Jedwabnem szczątków zamordowanych Żydów( …) szczątkom ofiar trzeba zapewnić godny pochówek albo na pobliskim cmentarzu, albo w Izraelu”. Potrzebne są trumny, rabin i minjan ( dziesięciu Żydów), transport, miejsce na cmentarzu, macewa. A zatem fakt,że wszystko to kosztuje, wstrzymuje ekshumację pomordowanych przez… Polaków, Niemców… Żydów mieszkańców Jedwabnego? Czyżby wyłącznie sprawy finansowe decydowały o odkrywaniu lub nie, prawdy? Nie wydaje się. Może to filosemityzm? Może jesteśmy zbyt bojaźliwi, zbyt kulturalni, mamy za dużo dumy, by walczyć z niesprawiedliwością i fałszowaniem historii. Bo to przecież historia. Oddajmy zatem jej głos, nie polityce, a faktom historycznym. A kto jest winny zbrodni ludobójstwa w Jedwabnem, ile zginęło osób – żydowskich mieszkańców miasteczka, pokaże wyłącznie ekshumacja i czy się to komuś podoba , czy nie, do tego musimy doprowadzić. Dość już fałszowania historii, dość nieujawniania prawdy, bez względu na to, jaka ona jest, oby nie było tak, jak z” polskimi obozami koncentracyjnymi”, z tym już walczymy, teraz należy odkryć prawdę o Jedwabnem i przyjąć ją, jednak wyłącznie na podstawie badań naukowych, historycznych, a podstawę do nich da ekshumacja. Jesteśmy na nią gotowi.

Nie ułatwiają sytuacji, a wręcz ją komplikują takie publikacje, jak książka Jana Tomasza Grossa Sąsiedzi i film Pasikowskiego Pokłosie. Nie mają one wiele wspólnego z prawdą, a powodują niepotrzebnie stężenie atmosfery wokół Polaków.

Oddajmy głos szeroko pojętej historii, historykom i faktom.

Danuta Zych