Po dokonaniu analizy prawnej organ nadzoru stwierdza, że zarządzenie istotnie narusza prawo, tj. § 8 ust. 2 pkt. 4 rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej z dnia 11 sierpnia 2017 r. w sprawie regulaminu konkursu na stanowisko dyrektora publicznej szkoły podstawowej (…)

Niekompetencja, nieudolność, nieznajomość prawa i brak fachowości ?
Czy może arogancja, buta i pogarda dla tych wszystkich, którzy ośmielili się mieć odmienne od burmistrz Piotrowskiej zdanie ?


Od konkursu na stanowisko Dyrektora Szkoły Podstawowej nr 1 minęło 96 dni. Konkurs odbył się 9 lipca i zdecydowanie wygrał go (stosunkiem głosów 8 do 4) Sławomir Wojciuszkiewicz. Burmistrz Karolina Piotrowska wbrew ustawowemu obowiązkowi nie powierzyła mu stanowiska dyrektora szkoły.
20 sierpnia – po 41 dniach od konkursu, K. Piotrowska wydała Zarządzenie nr 104.2019 o unieważnieniu konkursu na Dyrektora SP nr 1 i zarządziła ponowne przeprowadzenie konkursu. Uzasadnienie tej decyzji to – w skrócie – niewłaściwy skład Komisji konkursowej. Dodajmy, że Komisji, którą w takim właśnie składzie Piotrowska sama powołała w dniu 26 czerwca. Następnie powierzyła pełnienie obowiązków dyrektora szkoły wicedyrektorowi szkoły – Marioli Kozubaj i ustanowiła jej wynagrodzenie na poziomie niższym niż miała na stanowisku wicedyrektora (trzeba przyznać, że Piotrowska wykazała się kreatywnością i dowcipem jednocześnie, stała się w ten sposób Prekursorem – nowej metody motywowania pracowników do pracy za dwóch).
26 sierpnia S. Wojciuszkiewicz zwrócił się do Wojewody o stwierdzenie nieważności Zarządzenia nr 104.2019 wykazując absurdalność tej decyzji burmistrz Piotrowskiej.
3 września – biorąc pod uwagę fakt, że sytuacja patowa może potrwać jeszcze kilka miesięcy (wg przepisów nawet 10 miesięcy), M. Kozubaj zwróciła się do burmistrz Piotrowskiej o opinię w sprawie powierzenia pełnienia obowiązków wicedyrektora szkoły jednemu z nauczycieli szkoły (chciała je powierzyć S. Wojciuszkiewiczowi – najlepiej przygotowanemu do pełnienia tej funkcji). Opinia taka zgodnie z przepisami nie jest wiążąca ale istnieje ustawowy obowiązek jej zasięgnięcia. Minęło 40 dni i do dzisiaj tej opinii nie otrzymała.


25 września – Wojewoda Lubuski stwierdził oczywiście nieważność Zarządzenia nr 104.2019. Na facebookowej stronie naszego Urzędu mogliśmy przeczytać, że w związku z tym „zostanie wydane zarządzenie zatwierdzające wyniki konkursu na Dyrektora Szkoły Podstawowej nr 1”.

Redakcja Twoje Wieści otrzymała uzasadnienie od biura prasowego Wojewody Dajczaka.
Ze względu na ochronę danych osobowych nie opublikowaliśmy całości uzasadnienia, ponieważ zawierały dane osobowe typu: imię i nazwisko. Jednak podkreślić należy, że fragmentaryczność nie zmienia sensu uzasadnienia Wojewody Dajczaka.


Od decyzji Wojewody minęło 18 (!) dni, a burmistrz Piotrowska nadal nie wypełnia ustawowego obowiązku (delikatnie rzecz ujmując). To zastanawiające, ponieważ w najbliższym otoczeniu burmistrz Piotrowskiej jest 2 (słownie: dwóch) prawników i nowy Sekretarz Gminy, doświadczony przecież fachowiec ze Strzelec Kraj., którzy powinni jej podpowiedzieć, że w ten sposób nie buduje ona dobrego wizerunku urzędu Burmistrza Drezdenka.
Wobec powyższego nawet osoby zupełnie bezkrytyczne wobec burmistrz Piotrowskiej powinny się zastanowić tylko nad jednym: na które pytanie (postawione na wstępie) należy odpowiedzieć twierdząco.

Źródło: Sebastian Dukaczewski https://www.facebook.com/sebastian.dukaczewski?ref=br_tf&epa=SEARCH_BOX

Glossa do felietonu Sebastiana Dukaczewskiego

W dniu, w którym Urząd Miejski w Drezdenku otrzymał decyzję od wojewody Dajczaka skontaktowałam się z sekretarzem Panem Sawickim, który poinformował mnie, że decyzja już jest, lecz będzie ona ogłoszona nieco później, ponieważ na razie odpowiedni referat dekretuje pismo. Zapytałam, czy Pani Burmistrz odwoła się od tej decyzji (choć w sumie formalnie nie wiedzieliśmy jaka jest decyzja Wojewody), Pan Sekretarz odpowiedział uprzejmie, że sprawę wniósł już do Sądu Administracyjnego Pan Sławomir Wojciuszkiewicz i nie ma sensu w takim przypadku robić dwóch spraw dotyczących jednej kwestii.

Śledziłam tego dnia konta społecznościowe prowadzone przez UM Drezdenko, oraz Panią Burmistrz, nie, nie czekałam na słowo „przepraszam” w kierunku Dyrektora Szkoły Pana Sławomira Wojciuszkiewicza, czekałam raczej na zarzuty w stronę naszej gazety Twoje Wieści, która jako jedyne medium ukazała sprawę konkursu. Nie znajdziecie Państwo wiadomości o przebiegu tej dość istotnej kwestii na żadnym portalu społecznościowym władz Drezdenka, ani na stronie internetowej UM. Pojawiła się jedynie informacja tuż po decyzji wojewody o unieważnieniu zarządzeniu Burmistrz Drezdenka.

W facebookowym oświadczeniu Pani Burmistrz, które pojawiło się w dniu otrzymania decyzji od Wojewody Dajczaka jest zarzut, że my jako Twoje Wieści atakujemy osobę Burmistrza mimo spełnienia obietnic przedwyborczych, jest też lista działań i dobrze! My będziemy je nadal bacznie obserwować z boku. Pragnę przypomnieć, że Twoje Wieści nie spełniają żadnych obietnic, nie są też powołane do wystawiania laurek, są za to niezależnymi mediami opiniotwórczymi, jak wiele innych, które patrzą władzy najwyższej na ręce. Bardzo chcemy chwalić, gdy jest za co i też to robimy. Często porównuje się nas do Gazety Drezdeneckiej, co nie jest do końca trafnym działaniem, ponieważ lokalna gazeta samorządowa ma zupełnie inną linię programową i jest ściśle związana z burmistrzem, tak jak niegdyś kronikarz z królem – taka jej rola i nic w tym zdrożnego. Gdybyśmy chcieli być kolejną gazetą samorządową, to chyba TW straciłyby zupełnie sens działania.

Dziękujemy wszystkim Czytelnikom za to, że dotrwali do końca i za to, że są z nami mimo tych „perturbacji”, które wzmacniają nas do dalszego działania. Misją dziennikarza jest informowanie, niesienie prawdy, a nawet przenoszenie słowem pisanym w miejsca niedostępne dla Czytelnika. Chcemy robić to nadal, nawet dla – tylko – jednej osoby.

Klasyczne uzasadnienie wolności prasy i druku zaprezentował John Stuart Mill w pracy O wolności (1859). Wskazywał on, że nawet niepopularne czy nieprzyjemne idee nie powinny być powstrzymywane przed publikacją, ponieważ mogą być prawdziwe lub – nawet jeśli są fałszywe – to dzięki nim ich publiczne odrzucenie wzmocni prawdę”.

Paulina Zych