przynajmniej ten Mucha- Robert Włóczykij, Wędrowiec, Podróżnik, Człowiek Jeżdżały- przysiadł na chwilę w Muzeum Puszczy Drawskiej i Noteckiej, gdzie wyznaczył spotkanie swoim przyjaciołom, znajomym, ciekawskim, tym wszystkim, którym imponują podróże za przysłowiowy grosz, a pragną przenieść się w krainy wydawałoby się niedostępne dla przeciętnego wędrowca.

Spotkanie z Robertem Muchą w drezdeneckim Muzeum/ Fot. ze zbiorów D. Zych

Okazuje się, że można wybrać się w podróż życia, nie zadłużając się w bankach.

Jak? Wsiada się do pociągu, umawia się przedtem z ludźmi żyjącymi po swojemu, realizującymi marzenia i jedzie się na przykład do Moskwy. Pociągiem, który nie wiezie luksusów, ale tu nikt ich nie szuka, są kuszetki i ciekawe towarzystwo.

Wrażenie robi metro moskiewskie, Plac Czerwony, Arbat, specyficzna architektura . Stacje, gdzie pociągi zatrzymują się na długo, pojawiają się babuszki, które karmią podróżnych, nie za darmo, oczywiście, ale taniutko. Jest samowar w pociągu, można napić się herbaty, a nawet w łazience szybko się umyć, też przy pomocy wody z samowara.

Nowosybirsk. Stare cerkwie i nowoczesne biurowce. Takie zderzenie, ze wskazaniem na wieżowce, bo nowoczesne, tym się mieszkańcy szczycą. Przez granicę przejeżdża się samochodem terenowym. I już Mongolia. Antena telewizyjna, fotowoltaika i jurty. Już inne, nowoczesne, a jednak namioty. Cztery Mongolie to Polska, a ludności dziesięć razy mniej, prawie jedenaście, bo tylko 3 miliony, z tego połowa osiadła w stolicy. Wielbłądy, jaki, jurty, stepy, pasma górskie, pustynia. Jedzenie skromne, namioty wielopokoleniowe, mięso i mleko kobyle sfermentowane, specyficzne. Wrażenia? Widać je na slajdach. Dodatkowo całkowite zaćmienie słońca. Robert zauroczony nim, da się skusić na oglądanie kolejnego, nawet daleko od domu. Znów Moskwa i przygoda, spóźnienie na pociąg. Konsekwencje? Olbrzymie, bo gdyby nie udało się taksówką dogonić pociągu, trzeba by było jeszcze poświęcić na Mongolię kolejne dwa tygodnie. A już się było sześć w drodze.

Po takiej podróży trzeba odpocząć. Krym, to jest właściwe miejsce dla ludzi zmęczonych…odpoczynkiem.

Mont Blanc. Na niebotycznej wysokości spotkanie ze znajomym warszawiakiem, którego spotkało się wcześniej w Nepalu. Nepal, Indie, Kazachstan…

Też chcecie tam zawędrować? Na pewno. Trzeba się tylko zdecydować.

A waluta w Mongolii nazywa się tugrik, język? Każdy, którym można się porozumieć plus empatia, odwaga i chęć poznania świata a przede wszystkim ludzi.

Danuta Zych