Dziś w Karwinie sołtys Agnieszka Świątek razem z radą sołecką i mieszkańcami zorganizowała festyn.

Karwin, często mylony z Kawczynem i choć nazwy podobne, to wsie te bardzo różnią się od siebie, ponieważ ta druga oddalona o kilka kilometrów należy już do woj. wielkopolskiego. Jadąc od strony Drezdenka i skręcając w prawą stronę tuż obok siedziby OSP w Niegosławiu mogą podróżnika dręczyć pytania, dokąd wiedzie ta diabelna droga? Niby asfalt, ale wylany nierówno i wąsko, dziura na dziurze, a gdy jedzie ktoś z przeciwnej strony trzeba zjechać na pobocze, by nie zderzyć się, ale kilka kilometrów kiepskiej drogi wynagradza widok pięknej poniemieckiej zabytkowej architektury. Chciałoby się zajrzeć w każdy budynek, jak w ludzką duszę. Dzięki uprzejmości pani sołtys, Agnieszce Świątek, zwiedziliśmy szachulcowy kościół, zobaczyliśmy miejsca, których pewnie nigdy nie zauważylibyśmy, bo czasem… po prostu trzeba iść ścieżką obok drogi – gdzie najpiękniejsze cuda chowa skrzętnie Matka Natura.

Karwin, fot. Paulina Zych.

Przywiódł nas tu hucznie zapowiadany festyn

Pani Agnieszka Świątek włożyła mnóstwo wysiłku w przygotowanie festynu. Pomagała rada sołecka, ale też mieszkańcy. Każdy dał coś od siebie: panie upiekły pyszne placki, mężczyźni pomagali w sprawach technicznych, a sama pani sołtys energicznie dopinała wszystko na ostatni guzik. Świetna organizacja wynikała z dbałości o każdy szczegół formalny. Najpierw coś miłego dla najmłodszych pociech – zabawy z nagrodami koordynowane przez profesjonalną animatorkę. Dla dorosłych konkursy z nagrodami ufundowane przez mieszkańców, radę sołecką i ofiarodawców/sponsorów. Dzieci rozbiegane z uśmiechniętymi buziami i chmurkami waty cukrowej nad głową sprawiały, że serce topiło się nie tylko od afrykańskiego upału.

Festyn w Karwinie 2019. Fot. Paulina Zych.

Kiedy konkurencje dla najmłodszych skończyły się, poszłyśmy z panią sołtys obejrzeć miejsce z potencjałem na małe boisko sportowe do piłki nożnej (na ten projekt nr 1 można głosować w ramach drezdeneckiego budżetu obywatelskiego 2020). Zastałyśmy tam dwa słupki i amatorską siatkę do gry w siatkówkę, obok leżą jeszcze baloty siana przekształcone w tarcze do gry w paintball. Mieszkańcy potrafią organizować sobie odpowiednio czas wolny, a pani sołtys gotowa jest z niczego zrobić coś.

Miejsce, w którym mogłoby powstać małe boisko do piłki nożnej w ramach obywatelskiego budżetu 2020.

Idąc do pięknego zabytkowego kościoła szachulcowego po drodze pani sołtys pokazała urocze płynące źródło, nie sposób nie zatrzymać się obok tak urokliwego cuda natury. Jeszcze kilka kroków i naszym oczom ukazał się mały zgrabny kościółek. Właśnie niedaleko kościoła tuż przy źródełku pani Agnieszka marzy o małej plaży dla swoich mieszkańców. Ma jeszcze wiele pomysłów, ale fundusz sołecki nie pozwala na ich realizację.

Zabytkowy kościół szachulcowy w Karwinie/ Fot. Paulina Zych.

Cały Kościół dla nas, do podziwiania, mogłam dotknąć najdrobniejszych artefaktów, pomacać delikatnie opuszkami palców przedmioty wykonane przez naszych przodków, poczuć historię na własnej skórze. Było też trochę przedmiotów współczesnych, np. wyrzeźbiona drewniana droga krzyżowa.

Wnętrze szachulcowego kościoła w Karwinie. Fot. Paulina Zych.

Karwin to kraina zabytkowej zabudowy poniemieckiej otoczonej lasami, to miejsce, gdzie czas płynie wolniej, a klimat niezmącony jest wielkomiejskim zgiełkiem. Trzeba tu przyjechać, nacieszyć receptory.

Poniemiecki dom mieszkalny w Karwinie/ Fot. Paulina Zych.